Dzisiaj wrócę do serii technicznych porad dla kupujących. Tym razem zajmiemy się silnikiem – sercem każdego samochodu. Od jego kondycji zależeć będzie jak długo posłuży nam nasze auto.

Nasze testy możemy zacząć od sprawdzenia wycieków oleju. W zasadzie można być pewnym, że jeżeli olej wycieka z silnika, to sprzedający dokładnie umył te miejsca, które mogą wskazywać na uszkodzenie. Dlatego zbyt czysty silnik powinien być dla nas sygnałem, że sprzedający próbuje coś przed nami ukryć.

Nasze obserwacje podzielmy na dwa etapy. Najpierw zajrzyjmy do silnika na sucho, przed jego uruchomieniem. Zobaczmy co się dzieje w miejscu gdzie stoi nasze auto – plamy na ziemii mogą być oznaką wycieku oleju. Następnie sprawdźmy jak wygląda pokrywa zaworów (okolice korka do uzupełniania oleju), miska olejowa (odwrócona do góry nogami “miska” umieszczona na spodzie silnika.). Jeżeli oględzin dokonujemy po ówczesnym uruchomieniu silnika, uważajmy na jego temperaturę, która może być bardzo wysoka.

Jeśli nasze wymarzone auto wyposażone jest w silnik diesla, to do kolejnego testu przyda nam sie druga osoba. Test polega na ruszeniu autem z drugiego biegu. W tym samym czasie osoba towarzysząca powinna obserwować wydech. Jeśli zauważymy dymienie, może to oznaczać zużyte końcówki wtryskiwaczy lub rozregulowaną pompę.

W przpadku silnika benzynowego przeprowadzamy podobny eksperyment. Jeżeli w jego w wyniku zaobserwujesz siwy dym – oznaczać to będzie zużyte pierścienie. Może nie są to usterki, które wymagają pilnych napraw czy szczególnych nakładów finansowych, ale zawsze dają pretekst do negocjacji cenowych. Przed negocjacjami warto sprawdzić w ASO ile kosztuje naprawa analogicznych usterek.

Istotnym elementem silnika jest uszczelka pod głowicą, która uniemożliwia dostanie się płynu chłodniczego do komory silnika. Uszczelki tej raczej nie widać na pierwszy rzut oka i ciężko sprawdzić jej stan bez rozkręcenia znacznej części silnika. Jej szczelność możemy sprawdzić przegazowując silnik i obserwując poziom płynu chłodniczego w pojemniku wyrównawczym. Pojemnik ten znajdziemy najczęściej w przedniej części silnika (jest pół-przezroczysty, co umożliwia kontrolowanie poziomu płynu). Podczas eksperymentu poziom płynu chłodniczego nie powinien się zmieniać.

Do kolejnego testu przyda się nam kawałek szmaty. Lokalizujemy miarkę poziomu oleju (długi szpikulec z zawleczką, umieszczony wewnątrz silnika) i sprawdzamy konsystencję oleju. Powinien być gęsty i czarny, bez śladów wody, czy jakichkolwiek innych płynów.

Wsłuchując się w pracę silnika możemy sprawdzić jeszcze kilka jego parametrów. Utrzymując silnik na wysokich obrotach sprawdzamy czy nie przerywa. Jeżeli słyszalne są delikatne przerwania, może to wskazywać na problemy z układem zapłonowym. Z kolei nierówna praca silnika na wolnych obrotach wskazuje na problemy z układem zasilania.

To w zasadzie wszystkie parametry, które jesteśmy w stanie szybko sprawdzić sami. Dokładniejsze badanie można zlecić serwisowi. Możemy na przykład zlecić sprawdzenie ciśnienia w cylindrach. Powinno być ono na odpowiednim poziomie i być jednakowe w każdym z cylindrów. Wyniki odstające od normy wskazują na zbliżającą się konieczność dokonania remontu silnika, pozwalają także oszacować realny przebieg auta.

W serwisie powinniśmy sprawdzić skład spalin. Jeśli będzie nieodpowiedni, auto nie otrzyma przeglądu technicznego. Takie auto nie będzie mieć zezwolenia na poruszanie się po drogach. Nie obędzie się wtedy prawdopodobnie bez wymiany katalizatora.

Jak widać sprawdzenie silnika jest bardzo skomplikowanym zadaniem, ale z pewnością warto poświęcić na to więcej czasu. Jeśli zbagatelizujemy ten temat, możemy nabyć auto bezużyteczne. W najlepszym przypadku czekać nas będzie mniej lub bardziej pilny remont silnika. W najgorszym – auto nie otrzyma badania technicznego i nie zostanie dopuszczone do ruchu.